Ostatnio głośno jest o doktorze Sears, rodzicielstwie bliskości, mocy przytulania czy spania z dzieckiem. Jego teoria to:
1. reakcja na POTRZEBY dziecka - oznacza to, że i mama i tata potrafią wspólnie podjąć decyzję kiedy powiedzieć dziecku stop, a kiedy pozwolić na jego zachowania
2. CZUŁOŚĆ - reagowanie na potrzeby dziecka skutkuje tym, że dziecko nam ufa, a w rezultacie lepiej komunikuje nam swoje zapotrzebowania:) - trochę masło maślane, ale prościej się tego wyjaśnić nie da :D
3. NARZĘDZIA - (opisze je niżej, szybciutko :P ) u Sears'a ważne jest to, że nie są to kroki które trzeba wykonywać wszystkie po kolei a własnie narzędzia, spośród których możemy wybrać to co nam odpowiada:)
A więc jakie są to narzędzia:
1. Więź tuż po narodzinach - czyli po prostu dawanie dziecku duuużo miłości i bliskości :)
2. Karmienie piersią
3. Noszenie dziecka
4. Spanie blisko dziecka - CO NIE OZNACZA SPANIA Z DZIECKIEM W JEDNYM ŁÓŻKU !
5. Wiara, że płacz to narzędzie komunikacji dziecka.
6. Wystrzeganie się dziecięcych "treserów" - np.: metoda "wypłakiwania dziecka" - (ferberyzm, napisze o nim krótko za chwilkę)
7. Równowaga - w małżeństwie rodziców i ich życiu oraz po prostu nie wpadanie w skrajności :)
Drugą bardzo kontrowersyjną metodą jest ferberyzm od dr. Ferbera. Oczywiście jest przeciwieństwem rodzicielstwa bliskości. Najgłośniej jest o jego metodzie 3-5-7, jest to metoda usypiania dziecka. Polega na pozostawianiu malucha samego w pokoju na 3, potem 5, aż w końcu 7 minut. Jak się domyślacie dziecko przez ten czas z reguły płacze:) Według mnie niestety nie ma to nic wspólnego z metodą NAUKI SPANIA! Jest to wymęczanie dziecka do kresu jego sił, aż padnie i zaśnie. Co za skutkuję jego strachem przed łóżeczkiem lub stratą zaufania do rodzica
Sami mieliśmy bardzo duże problemu z zasypianiem Jakuba... Przez prawie 10 miesięcy nasz smyczek był usypiany na kolanach, rękach lub w innych łamiących nam plecy pozycjach :) Kiedy zaczął się budzić w nocy co 20 minut, szukając nas powiedziałam: "DOŚĆ!" Przeczytałam parę metod, przemyślałam sprawę i zaczęłam je po prostu mieszać :) Ja robiłam w ten sposób, że odkładałam Puchatka do łóżeczka i czekałam dwie, trzy minuty siedząc obok, ale nie patrzyłam w jego stronę, oczywiście biedak płakał i robił histerię, ale ciągle byłam przy nim. Jeżeli po tym czasie się nie uspakajał próbowałam go nakarmić, dać pić, sprawdzałam pieluszkę. Z reguły był to jednak zwykły szantaż. To podziałało bardzo szybko, Jakub teraz śpi spokojnie w nocy, zasypia sam w łóżeczku, a ja jestem spokojna o jego zaufanie do nas:) Jeżeli mam coś polecić to usypiajcie dzieci od urodzenia w łóżeczku odkładając je a unikniecie tego problemu.
Polecam dwie książki: "Język niemowlęcia" T. Hogg oraz "Księga rodzicielstwa bliskości" W.Sears. W nich znajdźcie wiele przydatnych informacji, jednak radzę nie trzymać się kurczowo tego co piszą w poradnikach. Każde dziecko jest inne i rodzic zna je najlepiej :)
Stanowczo odradzam: "Pierwszy rok z życia dziecka" E. Murkoff. A takiej racji, że nie ma tam prawie w ogóle praktycznych porad, wielu opisów tam nie znalazłam. Jak na poradnik jest po prostu do bani, jedyny plus to opis rozwoju dziecka w każdym miesiącu, oraz opisy pierwszej pomocy.
Wiec to tyle na temat mojego zdania o wychowaniu dziecka:)
Jeżeli zbliżają się urodziny waszego malucha to muszę polecić przepis na pyszny tort, jest bardzo łatwy i szybki. Mój może nie wyglądał najpiękniej, ale był meega pyszny.
http://kotlet.tv/ciasto-3bit - tutaj jest przepis. Ja osobiście nie dodawałam do śmietany nic oprócz cukru pudru, jednak polecam dodanie wanilii :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz