piątek, 21 lutego 2014

Codzienność

Udało się. Przestałam być ciągle nabuzowana. Szczerze to nie wiem o mi pomogło, bieganie, sen? A może po prostu zmiana podejścia. Wcześniej wydawało mi się, że nie ma sensu się zmieniać, przecież Kuba i tak już "odziedziczył" po mnie schematy reagowania na złość. Jednak pomyślałam, inaczej.. Niech sobie ma te schematy, ale dostanie przykład, że w każdej chwili można się zmienić - potrzeba tylko dużo siły:) I zaczęłam obmyślać sposoby radzenia sobie z agresja doraźnie. Z początku wydawało mi się wszystko strasznie beznadziejne, ale nagle pomyślałam, że muszę potraktować siebie jak dziecko podczas frustracji. "Dorosłe" sposoby nie przynosiły efektu, czyli pisanie o złości, krzyczenie, itp. Pomyślałam, że mogłabym się "zabawić" swoimi złymi emocjami. Wymyśliłam, że kiedy Kuba lub ktokolwiek wnerwi mnie do granic możliwości wejdę do szafy i będę krzyczeć, lub otworzę szufladę i wykrzyczę wszystko do niej. Sama myśl takiego zachowania kiedy się wściekam tak mnie bawi, że przestaje być zła:) To może się wydawać śmieszne i żałosne, ale wole tak niż destrukcyjne sposoby. Więc wczoraj z Kuba spędziliśmy super dzień - a od dawna nie mieliśmy prze zemnie takiej szansy. Byliśmy na placu zabaw, aż dwa razy :) Ganialiśmy się, huśtaliśmy, kopaliśmy dołki w piasku. A w domu razem zrobiliśmy placki. Nawet Kuba przekonał się do nocnika! Udało się mojemu geniuszowi dwa razy zrobić siusiu do nocniczka:) Być może to dzięki bezstresowemu podejściu. Nawet zaczął wysadzać do nocnika misie :) Wszystko zaczyna się układać. Kuba najprawdopodobniej dostanie się do żłobka. Wtedy pójdę do pracy. Już marze o pracy :D Przejrzałam oferty i powiem szczerze, że aż się popłakałam, uznałam, że nadaje się tylko na nianię i gosposie po dwóch latach siedzenia w domu.... Ale moje podejście szybko się zmieniło, chcę pracę na pół etatu aby móc spędzać czas z Jakubem, posprzątać, ugotować obiad:)

Wszystko się układa, ale Kot nadal sra na dywan. Boże.. Wypsikaliśmy specjalnym specyfikiem całą łazienkę, to zaczęła sikać w kuchni, więc postawiłam jej tam miskę z jedzeniem - zadziałało i przeniosła się do kuwety. Nie minęło parę dni i dywanik znów został oblegany.. Myślę, że ten dywan coś musi w sobie mieć, że nasz Kot tak bardzo go nie lubi :) Na razie się go pozbywamy... A tak bardzo go lubiłam ;(

A wczorajsze placki wyszły pyszne. Nigdy nie słyszałam o plackach z serem białym :) Łatwe, szybkie i tanie!
Ja zrobiłam tak:
1,5 szklanki mąki
5 jajek
500 g sera twarogowego półtłustego
cukier
dodałabym wanilii - bo zrobieniu wpadł mi taki pomysł, więc następnym razem na pewno dodam :)

Przygotowanie jest proste, ubijamy białko, następnie delikatnie dodajemy resztę składników, smażymy I JEMY :)
Z takiej ilości składników placków wychodzi dość dużo, ale na naszą trójkę idealnie :)
Super nadają się na tłusty czwartek zamiast pączków lub obok :D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz