Szykują się Walentynki, nie żebym była bardzo anty lub odwrotnie. Dla mnie to całkiem zwykły dzień:) Pomyślałam, że zrobię tort, ale nie mam miksera aby ubić białko. Kiedyś próbowałam blenderem, ale wyszło Nam masło :D Muszę poszukać sąsiadki, która będzie tak miła i mi użyczy mikser, albo odpuszczę na razie torty. Kolejną moją myślą była - seksowna bielizna na upojną noc...A raczej wieczór, bo później niż 22:30 spać nie chodzę. Kuba budzi nas o 5, także u nas noc jest od spania - przynajmniej dla mnie. No, ale wracając do bielizny.. Nie mam jej! Nie to, że w ogolę nie mam, ale bawełniane majtki w kotki są mało seksowne. Czas zakupić więcej koronek :) Weszłam na Allegro, paczę - seeeksi, myślę - pusty portfel. Koniec z bielizną, tortami itp. na nastepne..A no własnie tutaj zaczyna się mój kolejny problem. Żłobek. Jakub nie dostał się w zeszłym roku, więc liczymy na rekrutację czerwcową :) Jeśli nie dostanie się teraz, to pora składać papiery do przedszkola.
A wracając do Walentynek. Dla tych którzy stawiają na film, kino itd. polecam "Don Jon". Fakt film dość beznadziejny, ale na Walentynki w sam raz:D Jednak muszę ustrzec przed oglądaniem tego w kinie, chyba, że ktoś ma blisko do domu, lub lubi seks w samochodzie na parkingu :) Film zdecydowanie do domu z partnerem obok :)
Tak przy okazji, polecam obejrzeć - świetne zdjęcia. Pewnie większość z Was uzna, że są obleśne. Ja osobiście uwielbiam tego typu sztukę :)
Resztę - są też "normalne" fotki - znajdziesz tu: http://www.piotrografia.com/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz