czwartek, 6 lutego 2014

Przegrana walka

Koniec walki. Nocnik spadł z podium, gdy zobaczyłam w indeksie pierwszą dwójkę... Miejsce szanownego nocnika zajęły książki, zeszyty i notatki. Może to faktycznie był kiepski czas. Kuba ząbkuje i wszystko jest złe :) Nocnik nie ucieknie..Chyba.

Wczoraj tak sobie pomyślałam, że mój syn przechodzi bunt dwulatka.. Ale zaraz on nie ma dwóch lat i przechodzi ten bunt od kiedy się urodził. Ta myśl sprawiła, że pora pogodzić się z charakterkiem Kuby. Uparty, niecierpliwy i dodatkowo cwany. Niektóre z tych cech na pewno przydadzą mu się gdy już będzie Dużym Kubusiem :D Ale nie zmienia to faktu, że jest okropny momentami :) Tak jak np. dzisiejsza noc. Już dawno nie było takiej. Syn uznał, że będzie budził się co godzinę, mój mąż postanowił się wpychać na moją połowę łóżka, a kot zsikał się w przedpokoju... Moja pierwsza myśl po obudzeniu: " Kawa - mocna!". Kawa wypita, Kuba śpi, a ja mam chwilę dla siebie:)

Gdyby nie to, że właśnie przechodzę PMS wszystko było by w porządku. Oczywiście gdy jestem przed "tymi dniami" Jakub musi coś odwalić. Wczoraj jego ekskrementy były w całym domu - chwila nieuwagi = pranie, pranie, pranie.


Jednak mój okropniasty syn potrafi być słodziakiem:) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz