poniedziałek, 24 lutego 2014

Cierpliwość wyczerpana

Podstawowe pytanie! Kto chce kota, jest bardzo miły, ma tylko jeden defekt...Sika po kątach. A tak poważnie. Dywanik to był tylko początek. Gdy nie było go parę dni Kot znalazła sobie inne "lepsze" miejsce do sikania. Tym razem powróciła do kuchni - pod okno. Ja się nie poddaje, miejsce gdzie się załatwia wypsikane, jedzenie postawione - zgodnie z reguła, że koty nie sikają tam gdzie jedzą powinno zadziałać
(tak jak poprzednio). Teraz czekać na efekty. Jednak nasza cierpliwość się kończy nie wyobrażam sobie domu gdzie w każdym kącie stoi kocia miska z żarciem a wszystko śmierdzi sikami... Kot jest ze schroniska, więc ma immunitet - nie wyląduje na ulicy. Chociaż patrząc racjonalnie moje sumienie by tego nie wytrzymało. Błagam niech ktoś poradzi co robić?! Ostatecznym ratunkiem, którego jeszcze nie próbowałam jest waleriana - która podobno przyciąga koty. Przetestowałam już wszystko, zmiana karmy, miejsca kuwety, żwirku, wypsikanie pół domu.... Nie chciałabym wywalać Kota z domu - jeszcze mam serce, ale nie mogę trzymać dziecka w jednym domu z kotem, który wszędzie szcza. 

Nie ważne, dobre wiadomości są takie, że Kuba dostał się do żłobka :) Fakt, że dość daleko od nas, dlatego się zastanawiam czy to dobry pomysł. Paliwo,bilety wszystko kosztuję, a dodatkowo czas. Musimy to wszystko przeanalizować. Boję się, czy Jakub dostanie tam jedzenie, które mu zasmakuje, czy będzie miał zmienionego pampersa, czy dogada się z dzieciakami... Mam wiele wątpliwości. Chociaż bardzo chcę aby miał kontakt z dziećmi. 

No nic, o dalszych losach Kubusia w żłobku na pewno będę pisała;)

A co do Kota, błagam jakies rady?? 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz