poniedziałek, 3 lutego 2014

Powrót :)

Jak to mówią "słomiany zapał". To określenie pasuje do mnie idealnie:) Wracam jednak w nieco innej postaci. A nie było mnie tak długi czas nie tylko ze względu na mój zapał. Święta, Sylwester - w tym roku go przespałam. Zaczęła się sesja, a ja trafiłam pod koniec grudnia - w końcu - na psychoterapie. Skupiłam się więc na sobie. A dodatkowo przeprowadzka....

Dziś zaczynamy naszą przygodę z nocnikiem... Przygotowałam zestaw miliona majtek, nocnik i dużo cierpliwości. Obawiam się jednak, że nasz Jakub nie lubi nocnika, nie chce nawet na nim usiąść, za to sedes bardzo mu pasuję :) (Jakby ktoś z Was miał na zbyciu nakładkę na sedes - to zapraszam do mnie :D). Nie bardzo wiem jak się wziąć za tą naukę, ale zaczęłam od pozbycia się pampersa na dzień. Kubek teraz smacznie śpi w majteczkach :) Muszę zaopatrzyć się jeszcze w podkładki - aby kłaść je pod pupkę w czasie snu - więc na spacerze czeka mnie wizyta w aptece :)
Nie mam wątpliwości co do tego, że nasz syno chce być samodzielny, więc myślę, że to dobry czas na naukę. Wszystko chcę robić sam. Obawiałam się wszędzie bałaganu przy samodzielnym jedzeniu i miałam racje. Nasz syn nie ma zamiaru jeść zupy łyżka...
Krupnik wciągniety prosto z talerza



Zaczęliśmy więc poszukiwania plastikowego widelczyka, jednak żadne nie spełniają naszych oczekiwań. Nie chcę kupować tych wykrzywionych, wolę aby Kuba nauczył się jeść normalnym sztućcami niż potem rozpoczynać naukę od nowa. Srebrne - mamy - od babci - ale Kuba to strasznie energiczne dziecko i obawiamy się, że widelec któregoś dnia wyląduje w innej części twarzy np. w oku :P Wybraliśmy się więc na zwiady... Nici z poszukiwań. Widelczyki są bardzo małe, nie wiem jak dziecko ma tym czymś zjeść obiad. Musiałby go jeść całą dobę.  Także na razie pozostaniemy przy sztućcach od babci :)


A w przerwach nauki gramy w wyścigi :D 


Tak na zakończenie - ostatnio przeglądałam zdjęcia z mojego dzieciństwa. W pewnym momencie myślałam, że oglądam zdjęcia własnego syna.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz